Podziel się, zapisz!
Facebook MySpace Twitter 
Gościłem:
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj40
mod_vvisit_counterWczoraj25
mod_vvisit_counterTen tydzień86
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień244
mod_vvisit_counterTen miesiąc841
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc971
mod_vvisit_counterWszystkich2953

Blog wspomagają:


Ten kolektywny blog stworzyłem, abyśmy dzielili się wiedzą
i wątpliwościami dotyczącymi różnych sposobów samodoskonalenia i rozwoju osobistego.To moja wielka pasja...
Liczę, że znajdą się osoby także zainteresowane tym tematem i zechcą się tu włączyć do dyskusji.

Wszystkim interesującym się samorozwojem, a obawiającym się, że staną się ofiarami munipulacji i że ktoś inny będzie się starał przejąc kontrolę nad ich umysłem, bardzo chcę polecić książkę pod tytułem "Psychologia i 46 zasad zdrowego rozsądku", o której dowiedziałem się z tej strony.

Moja droga

Przyznam że szukając odpowiedzi na to pytanie i aby móc podzielić się moją opinią na ten temat z autorem tej ciekawej strony, spędziłam wiele godzin w buszując w internecie by znaleźć coś, co mogło by mi pomóc inteligentnie odpowiedzieć sobie na to frapujące pytanie.

Po wielu godzinach niewiele znalazłam treści zgodnych z moim widzeniem tego pojęcia, za to trafiłam na wiele filmików na YouTube, które bardzo płytko traktowały ten temat. Po przeanalizowaniu zawartych treści w jednym ze znalezionych filmów (rozprawiającego o przeciwstawności stwierdzeń samoakceptacji i samorozwoju, które autor w końcu sprowadza do tego, jak poderwać ponętne dziewczyny) zaczęłam zastanawiać się czy wśród linków z sieci znajdę odpowiedź na moje pytanie...

Bo samorozwój to dla jednych spełnienie się w zdobywaniu dziewczyn a dla innych spełnienie się zawodowe, zgłębianie sensu życia, wiary w Boga i istnienia jedni, osiąganych poprzez religię,filozofię czy nawet parapsychologię.

Tak na przykład dla osoby wierzącej wiara oznacza, że poprzez swoje postępowanie zostanie zbawiony i będzie żył wiecznie w raju, a dla osoby, która jest ateistą, wiara jednak może mieć całkiem inny wymiar, bo jest to rodzaj motywacji do działania. Pogłębieniem tego jest nadzieja bo gdy nie ma nadziej to nie ma też wiary w cokolwiek co robimy. Zresztą niewiara w Boga jest też pewnym rodzajem wiary, wiary mianowicie w to, że Bóg nie istnieje.

Jak do tego ma się miłość, i czy jest pogodzeniem, akceptacją wad i zalet innych, tolerancją wobec innych poglądów i sposobu życia?

Jeśli te trzy pojęcia: wiarę nadzieję i miłość zdołamy pogodzić i stosować we własnym życiu, to uważam, że zaczniemy akceptować siebie i pogodzimy się z samymi sobą.

Ale czy jeśli będziemy już wreszcie żyć w zgodzie ze sobą i zaakceptujemy własne słabości i przede wszystkim ułomności i wiążący się z tym trud w życiu codziennym, to czy to nie spowoduje tego, że spoczniemy na laurach i nie będziemy chcieli już nic poprawiać w nas samych w myśl zasady: takim mnie Panie stworzyłeś takim mnie masz? Na to pytanie każdy musi sobie sam szczerze odpowiedzieć.

Mnie bardzo motywuje do samorozwoju, pewna nieakceptacja siebie samej i swych wad.

Dla mnie jest ona ciągłym poszukiwaniem, uczeniem się jak pokonywać własne lęki i bariery, ale co najważniejsze, jak postępować i akceptować innych jak i czego uczyć się od nich.

Bo każdy człowiek niezależnie od tego kim i jaki jest, zawsze jest poszukiwaczem tego co cenne i póki żyje, póty zawsze ma szansę dać coś z siebie innym, ofiarować innym samego siebie. Słowem, dla mnie drugi człowiek to jest najwspanialsza droga do samorozwoju, albowiem tylko człowiek jest skłonny tak wpłynąć na innego aby zmieniał się na lepsze.

Ja wciąż poszukuje a Wy??

Ola Korzeniewska

 
Moja droga

Jakiś czas temu – parę ładnych lat temu – przeczytałem w biografii Gogola, że „”stać się” to znaczy odnaleźć swoją pierwotną prawdę”. Myśl ta, od tamtej pory nie daje mi spokoju. By ją zrozumieć muszę zdawać sobie sprawę z tego, co w moim przypadku jest tą pierwotną prawdą. Od czasu, kiedy dumam nad tym problemem, minęło już kilka ładnych wiosen. W tym czasie dokopałem się w sobie do miejsc, które choć trochę rozjaśniają mi ten temat.

„Pierwotna” oznacza w moim rozumieniu coś, co jest w nas od zawsze i niekoniecznie tylko od momentu naszych narodzin.

„Prawda” natomiast to coś niepodważalnego, coś, co jest nierozłupywalnym kamieniem, coś, czego nie można zniszczyć, zakopać, czy nawet przebrać w pstrokate wdzianko, bo nie będzie w nim dobrze wyglądać.

W stosunku do „pierwotnej prawdy” można tylko wiedzieć o niej albo nie wiedzieć – tertium non datur. Czujesz ją, przeczuwasz, albo w ogóle nic nie wiesz. Tak jak ja widzę tę sprawę, to jest to coś, co jest naszym najgłębszym przeczuciem dotyczącym tego, w jaki sposób jesteśmy bądź za chwilę będziemy wobec wszystkich i wszystkiego co nas otacza. „Pierwotna prawda” jest więc tym, „kim jesteśmy”. Wiem, że to brzmi banalnie, jednak, kiedy faktycznie zaczyna się to widzieć, okazuje się, że wszystko nabiera sensu, wszystko jest na swoim miejscu, a my sami faktycznie żyjemy. Tyle wiem, a na ile jest to zrozumiałe, to już zupełnie inna historia. Poza tym nie chcę nadużywać słów, opisując tak ważne osobiste doświadczenie. Na takie tematy trzeba pisać zwięźle, z szacunku do Tego, o czym się pisze.

Maciej Łopuszyński

 
Dobre książki

okladka duchowa rewolucja 
Duchowa rEwolucja  

okładka psychologia i 46 zasad zdrowego rozsadku
Psychologia i 46 zasad zdrowego rozsądku

okładka bóg einsteina
Bóg Einsteina

I inne książki wymienione na zakładce "Polecane lektury"!

Szukaj
Zamów Newsletter

Chcesz otrzymywać newsletter z nowościami z tej strony? Podaj swoje dane kontaktowe!


Twoje imię?:

Prawidłowy adres e-mail:

Pomagają także: